Fotografia Przyrodnicza - Jerzy Grzesiak

jerzyGrzesiak fotografie przyrody, zdjecia ptaków, przyrodnicza impresjafotografiaprzyrodnicza

  E-mail Glówna Galerie Nowosci Katalog Atlas English Linki  



festiwal fotografii przyrodniczej_Lünen (Niemcy)

Międzynarodowy Festiwal Fotografii Przyrodniczej w Lünen (Niemcy) to największa i najbardziej prestiżowa impreza tego typu w Europie. Organizuje ją Niemieckie Towarzystwo Fotografii Przyrodniczej GDT (Gesellschaft Deutscher Tierfotografen) już po raz XVI. W ramach festiwalu odbywa się konkurs na Europejskiego Fotografa Roku. W tym roku, po raz pierwszy zorganizowany został także konkurs o nagrodę Fritza Pölkinga. Nagroda ta będzie przyznawana corocznie dla uczczenia założyciela i członka honorowego stowarzyszenia GDT, który zmarł w ubiegłym roku. Prace fotograficzne Fritza Pölkinga znane i publikowane były na całym świecie i stanowią wzór oraz inspirację dla współczesnej fotografii przyrodniczej.Festiwal odbywał się w tym roku w terminie 24-26 października w pięknym Teatrze im. Heinza Hilperta, który gościł ponad 700 sympatyków fotografii przyrodniczej z całej Europy.


 

Zapadła decyzja. Jedziemy na tę największą w Europie fotoprzyrodniczą imprezę. Trochę szkoda, że gospodarze Festiwalu GDT nie są tak szczodrzy jak Hiszpanie z Oviedo (Memorial Maria Luisa) i nie fundują laureatom żadnych wystawnych obiadków, nocnych spotkań w luksusowych restauracjach, pobytu w doskonałym hotelu, ani nawet nie zwracają kosztów podróży. Nie ma to jak mieć za głównego sponsora wielki bank ;-). No cóż trzeba się z tym pogodzić, można nawet to wytłumaczyć kilkunastokrotnie większą ilością laureatów. W Hiszpanii było ich czterech, a w konkursach GDT jest kilkudziesięciu. Jedynym finansowym gestem organizatorów w stosunku do zwycięzców jest bezpłatne wejście na imprezy festiwalowe oraz na sobotni uroczysty lunch. A ceny nie są niskie, gdyż piątkowe seminaria kosztują łącznie 200,00 Euro, sobotnio-niedzielne wykłady 68,00 E, a uroczysty limitowany do 200 osób lunch 22,00 E.
Poniższa relacja będzie raczej zapisem przygody wyjazdu na festiwal i pokazania atmosfery na nim panującej, niż streszczeniem merytorycznym poszczególnych wystąpień. Mam nadzieję, że ciekawsze merytoryczne fragmenty opisze Kolega z Wielkopolskiego Okręgu ZPFP Łukasz Zandecki, którego spotkaliśmy w Lűnen. Jego piękną relację z wykładów festiwalu ubiegłorocznego można pewnie jeszcze znaleźć gdzieś w internecie. Wyjechaliśmy z Łodzi w czwartek 23 października po południu. Przed nami ponad tysiąckilometrowa podróż samochodem. Na szczęście prawie cała trasa, zarówno w Polsce jak i w Niemczech, prowadzi autostradami.

 

Aby jednak nie być zmęczonymi zbytnio podróżą przed piątkowymi i sobotnimi uroczystościami postanowiliśmy przenocować w Słubicach i po dobrym hotelowym śniadanku już spokojnie dojechać do Lűnen we wczesnych godzinach popołudniowych, w piątek. Odnajdujemy bez trudu, zamówiony wcześniej, sympatyczny Hotel Westfalen Krug, który ma tę zaletę, że znajduje się w niewielkiej odległości od festiwalowego centrum. Ma on jeszcze dodatkowy walor, że w ogóle jest, gdyż na ponad miesiąc przed festiwalem wszystkie hotele w Lűnen były już zarezerwowane. W hotelu czekała nas pod poduszką miła niespodzianka - dla każdego cukierek :-).

.


W piątek od godziny 9.30 do 19.30 odbywają się seminaria. Wszystkie w języku niemieckim i do tego wg mnie o niezbyt ciekawej tematyce. Odpuszczam więc sobie świadomie te seminaria. Ale całego piątku odpuścić nie chce i nie mogę.
O godzinie 19.30 w Galerii Hansesaal jest uroczyste otwarcie wystaw konkursowych:
- GDT - Europejski Fotograf Roku 2008 oraz
- GDT - Nagroda Fritza Pőlkinga 2008.
Tutaj oczywiście jesteśmy punktualnie.
Od soboty będą także czynne wystawy towarzyszące festiwalowi:
- GDT - Fotograf Przyrody Roku 2008
- Sergey Gorshkov (Rosja) - "The Vanishing World"
- Alexey Maslov (Rosja) - "Panoramy Kamczatki"
- Markus Botzek (Niemcy) - "Obrazy z Afryki".
Podczas uroczystości otwarcia wystawy dokonano odsłonięcia fotografii Anglika Davida Maitlanda - zdobywcy tytułu GDT - Europejski Fotograf Roku 2008.




W sobotę rozpoczynają się plenarne wykłady, a w przedpołudniowym programie są:
- VTNO - Association of Wildlife Photographers (Austria) - "From the high mountains out to the steppe lake". Dowcipa prezentacja związku austriackiego.
- Klaus Nigge (Niemcy) - "The Philippine Eagle - Bird with a hairstyle". Omówienie wyprawy fotograficznej, której tematem był orzeł filipiński zwany małpożerem (Pithecophaga jefferyi). Fotograf dotarł do gniazd tego ginącego drapieżnika, ale jeśli chodzi o zdjęcia to widziałem lepsze w wykonaniu tego fotografa.
- Hinrich Basemann (Niemcy) - " Northern Lights - Paintings by the Sun". Pokaz zorzy polarnej, który nie zapierał tchu w piersiach.
- Milan Radisics (Węgry) - "The Hungarian Gray - Symbol of Hortobagy" oraz "Montenegro, the Wild Beauty". Momentami nudny pokaz, szczególnie część dotycząca Czarnogóry.
- Horst Niesters (Niemcy) - Fritz Steiniger's 100 Birthday". Ciekawy wykład opisywał i dokumentował zdjęciowo pierwsze lata fotografii przyrodniczej w Niemczech.
Podczas dwugodzinnej przerwy obiadowej zwiedzamy komercyjną część festiwalu. Oczywiście tutaj wstęp jest wolny, a stoiska zostały rozmieszczone w teatralnym foyer i w Hansesaal. Swoje wyroby prezentują przedstawiciele wszystkich największych firm produkujących sprzęt i akcesoria fotograficzne, ale są także wydawnictwa z przyrodniczymi publikacjami i literaturą fachową oraz firmy turystyczne organizujące wyprawy fotograficzne. Oglądać było więc co, ponieważ zgromadzono tutaj wszystko co funkcjonuje w tej branży.

 

Na godzinę 14.45 zaplanowana była ceremonia oficjalnego ogłoszenia wyników oraz rozdania nagród w konkursach: GDT - Europejski Fotograf Roku 2008 oraz GDT - Nagroda Fritza Pőlkinga 2008. Wstęp na ceremonię też jest płatny (w ramach karnetu na sobotnie wykłady). W konkursie na fotografa roku są dwa polskie akcenty, Łukasz Zandecki wygrał w kategorii "Ptaki", a Mateusz Moskalik otrzymał wyróżnienie w kategorii "Ssaki". Ja, w odrębnym konkursie, zdobyłem Nagrodę Fritza Pőlkinga za portfolio obejmujące 17 zdjęć.


Od lewej: Jörn Schwarz (przewodniczący GDT), Brigitte Tecklenborg (właścicielka wydawnictwa sponsorującego nagrodę Tecklenborg Verlag), Jerzy Grzesiak, Gisela Pölking (żona Fritza Pölkinga).


Powyżej moja wystawa, niżej zdjęcia Łukasza i Mateusza.



Po uroczystości jeszcze dwa wykłady:
- Orsolya i Erlend Haarberg (Norwegia) - "Secret Lapland". Trochę zdjęć fajnych, reszta raczej przeciętna, głównie krajobrazowe.
- Heinrich van den Berg (Zambia) - "Art of Nature - Photography in South Africa". Ciekawy i dowcipny pokaz, ale chyba już zbyt późno prezentowany, aby go należycie ocenić.
Zajęcia oficjalne kończymy około godziny 18.30.
Lunch to okazja do zawarcia nowych znajomości i pogawędek o fotografii. Poznałem parę sympatycznych, fotografujących Belgów z BVNF Els Belde i Boba Jorens, z którymi dopatrzyliśmy się wspólnych znajomych, a właściwie znajomego, także Belga poznanego podczas gali w Oviedo (Hiszpania) Fonsa Van den heuvel. Belgowie to prawdziwi lingwiści. Wszyscy, których znam mówią po angielsku, niemiecku i francusku, a Fons dodatkowo po hiszpańsku. Impreza trwała do późnej nocy oczywiście.




Niedziela to ostatni dzień imprezy. Po śniadaniu wyprowadzamy się z hotelu pozostawiając 160,00 Euro za dwa noclegi. Po raz ostatni przemierzamy kilkukilometrową trasę przez puste, poranne Lűnen i jedziemy do festiwalowego centrum Heinz-Hilpert-Theater. Uczestniczę w zajęciach tylko do godziny 12.30 i z zainteresowaniem wysłuchuję:
- Gisela i Manfred Delpho (Niemcy) - "In the Land of Ancient Beach Tress, National Park Kellerwald-Edersee".
- Laszlo Novak (Węgry) - " TheBest of Hungarian naturArt". Ładna prezentacja związku węgierskiego.
- Florian Schultz (Niemcy) - "Call of the Wild - From Yellowstone to Yukon".
- Sergey Gorshkov (Rosja) - "The Kamchatka Bear". Rewelacyjny pokaz, chyba najlepszy na festiwalu. Oklaski przy otwartej kurtynie i owacja na stojąco.
Pozostałe prelekcje nie wydają nam się zbyt interesujące i postanawiamy opuścić festiwalowe Lűnen ustawiając w nawigacji samochodowej znajomy adres w Łodzi. Jedziemy już teraz bez przerwy i do domu docieramy w godzinach wieczornych.
Jakie mam odczucia po festiwalu? Oczywiście bardzo emocjonalne. Jestem zaszokowany i zachwycony rozmachem imprezy. Drugie odczucie to takie, że prawie zupełny brak młodzieży, natomiast bardzo dużo było ludzi w średnim wieku, a nawet starszych. Poziom organizacyjny (w porównaniu z festiwalem hiszpańskim) oceniam jako średni, a zważywszy, że organizują to Niemcy, to raczej jestem lekko zawiedziony.
Ale najbardziej na tegorocznym festiwalu brakowało mi gwiazdy! Był wprawdzie znany fotograf National Geographic Klaus Nigge, ale on jako Niemiec, a do tego mieszkaniec Lűnen, jest na każdym festiwalu. Corocznie na festiwal zapraszano któregoś z kilku zagranicznych, wyjątkowych fotografów przyrody. Czyżby lista została wyczerpana? Poznałem kilka sympatycznych osób, między innymi wspomnianego Klausa Nigge (na fotografii po lewej) oraz prezesa GDT w latach 2001-2007 Marcusa Botzek (po prawej), którego korzenie pochodzą, jak się dowiedziałem, ze Śląska.




Na wystawie laureatów konkursów były prezentowane prace 63 autorów z 14 krajów i tyleż flag narodowych trzepotało na wietrze przed festiwalowym centrum. W tym oczywiście polska. Spróbujmy zadbać, aby w przyszłym roku też tam była.


 


Na koniec chciałem poinformować, że moją nagrodę stanowiła czerwona koperta z dziesięcioma banknotami ? Ale także wycieczka fotograficzna o wartości 1.000 Euro. Otrzymałem też katalog festiwalu (z moimi jedenastoma zdjęciami oraz autoportretem i pięknymi opisami) oraz kryształowe trofeum prawie półmetrowej wysokości. Poniżej przedstawiam ramy wystawowe z moimi zdjęciami.


 


Goście festiwalowi, którzy zjeżdżają się naprawdę z całej Europy (głównie jednak zachodniej), mimo późno-październikowej aury często przyjeżdżają busami, samochodami kempingowymi oraz innymi, które służą im za trzydniowe lokum. Na parkingu festiwalowym rano paruje woda na gazowych kuchenkach, a ludzie rozgrzewają się ciepłymi zupkami chińskimi (i innymi ?). Ilość biwakujących można ocenić na poniższym zdjęciu z festiwalowego parkingu.


 

Poniżej można obejrzeć moje trofeum konkursowe, dyplom oraz wybrane strony z festiwalowego katalogu.

 

 

 


Mimo tak wielkiej ilości gości tylko bardzo nieliczni zaglądają do "właściwego" miasta Lünen, które od terenów festiwalowych odgrodzone jest szeroką drogą tranzytową. Dlatego też postanowiłem pokazać kilka obrazków, które w ogóle nie są znane uczestnikom festiwalu. Zdjęcia robione były w niedzielny poranek, stąd prawie zupełny brak na nich mieszkańców.